Dziennik Gazeta Prawana logo

Żartem wywołał międzynarodowy skandal. Program zniknął z TVP na wiele miesięcy

20 kwietnia 2025, 07:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Kobuszewski
Jan Kobuszewski był jedną z gwiazd "Kabaretu Olgi Lipińskiej"/AKPA
Jan Kobuszewski był wybitnym aktorem teatralnym, filmowym i kabaretowym. Widzowie go uwielbiali. Komediowym talentem błyszczał także kabarecie. Był jednym z ulubionych wykonawców Olgi Lipińskiej. Jeden z żartów, które wypowiedział w odcinku "Właśnie leci kabarecik" sprawił, że emisję wstrzymano na kilka miesięcy. Skandal był ogromny.

Czy żartem o pierogach można wywołać międzynarodowy skandal? Okazuje się, że tak. Zwłaszcza gdy akcja rozgrywa się w czasach PRL, a urażony jest ambasador ZSRR i żąda natychmiastowego ukarania sprawców. Kwestia, wypowiedziana przez Jana Kobuszewskiego w odcinku "Właśnie leci kabarecik" doprowadziła do niezłej, oficjalnej awantury.

Olga Lipińska to ceniona polska reżyserka i scenarzystka. Największą popularność przyniosły jej kabarety stworzone dla TVP: "Głupia sprawa", "Gallux Show", "Właśnie leci kabarecik", "Kurtyna w górę" oraz "Kabaret Olgi Lipińskiej".

Kultowy "Właśnie leci kabarecik" Olgi Lipińskiej

Program "Właśnie leci kabarecik" nadawany był w TVP w latach 1974–1977. Program powstał specjalnie na potrzeby Studia 2. Grali w nim m.in. Piotr Fronczewski, Wojciech Pokora, Barbara Wrzesińska, Jan Kobuszewski, Krystyna Sienkiewicz i Zdzisław Leśniak.

"Podwójne denko satyry"

Jak napisała Hanna Faryna-Paszkiewicz w książce "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny", Olga Lipińska darzyła Jana Kobuszewskiego wielką sympatią i nie potrafiła się na niego gniewać. "Nazwałbym to raczej przedsięwzięciem społeczno-politycznym. Byliśmy zdecydowanymi przeciwnikami tego, co się w Polsce wtedy działo, ale ponieważ była cenzura, było też to podwójne denko. I z tego płynęła wielka radość, ponieważ kabaret nie może mówić wprost. Musi być pewien persyflaż, dwuznacznik" - tak mówił Jan Kobuszewski autorce książki, Hannie Farynie-Paszkiewicz.

Sześć feralnych słów

W 1978 roku "Właśnie leci kabarecik" Olgi Lipińskiej zdjęto z anteny na wiele miesięcy, bo Jan Kobuszewski opowiedział na wizji dowcip o pierogach. Brzmiał tak: „Kto prosił ruskie?”; „Nikt, same przyszli”. Sześć słów. Zaprotestowała ambasada radziecka, która dopatrzyła się prowokacji. Zażądano ukarania winnych, cenzura ruszyła do ataku. Skandal był ogromny. Ówczesny prezes TVP, Maciej Szczepański, próbował artystów wybronić, ale niestety się nie udało. "Kabarecik..." zawieszono. Miał powiedzieć: "Dajcie spokój, artyści to idioci. Nie wiedzą, na jakim świecie żyją".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj