Dziennik Gazeta Prawana logo

Jego matka zmarła młodo, ojca nie znał. Kto wychowywał Jana Himilsbacha?

20 sierpnia 2025, 08:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jego matka zmarła młodo, ojca nie znał. Kto wychowywał Jana Himilsbacha?
Jego matka zmarła młodo, ojca nie znał. Kto wychowywał Jana Himilsbacha?/PAP Archiwalny
Jan Himilsbach to barwna postać polskiego filmu. Choć był naturszczykiem zagrał w wielu kultowych filmach czasów PRL. Okazuje się, że nie miał łatwego startu. Jego mama zmarła dosyć szybko, ojca w ogóle nie poznał. Kto się nim zaopiekował? Pod czyje nie do końca bezpieczne skrzydła trafił?

Jan Himilsbach - kultowa postać czasów PRL

Chyba mało kto nie słyszał i nie zna Jana Himilsbacha. To kultowa postać czasów PRL. Choć był naturszczykiem i nie skończył żadnej szkoły aktorskiej zagrał w wielu kultowych filmach. Można go było zobaczyć m.in. w takich produkcjach jak "Party przy świecach", "Przepraszam czy tu biją?", "Rejs" czy "Wniebowzięci".

Jan Himilsbach nie miał beztroskiego dzieciństwa

Mało, kto wie, jak wyglądało dzieciństwo tej kultowej postaci polskiego filmu. Nie było usłane różami i nie było beztroskim, sielankowym dzieciństwem. Pisze o tym w swojej książce "Himilsbach. Ja to chętnie napiłbym się kawy" Ryszard Abraham.

Ojca nie znał, matka zmarła. To ona wychowywała Jana Himilsbacha

Bardzo szybko został sam. Cała jego młodość to Mińsk Mazowiecki. Ojca nigdy nie poznał, mama mu dość szybko zmarła - mówił Abraham w rozmowie z Dziennik.pl. Okazuje się, że opiekę nad małym Jankiem przejęła niejaka Marianna. Kultowy aktor czasów PRL uwiecznił ją w opowiadaniach jako Mańkę Pędzel.

To była przyjaciółka jego mamy. Osoba lekkich obyczajów. Przygarnęła go, starała się go wychować tak, jak umiała a niestety nie za bardzo umiała. To dziecko tak naprawdę trochę jej przeszkadzało. Była bardziej zajęta własną osobą - opowiada Abraham.

Dodaje, że matka Jana Himilsbacha często chorowała i tak naprawdę już jako małe dziecko był skazany sam na siebie. Nie miał rodzeństwa, całe życie walczył o przetrwanie - mówi autor książki o Janie Himilsbachu.

Jan Himilsbach był przeganiany z domu. Czuł się niepotrzebny

Już jako mały chłopak popadał w drobne konflikty z prawem, bo a to coś sobie wziął a to coś komuś zabrał. To była walka o siebie, ale i okrutna bieda. Często spał na podłodze a bywało, że był z tego swojego "domu" przeganiany przez różnych absztyfikantów pani Marianny - mówi Abraham.

Z racji tego, że czuł się nikomu niepotrzebny, szybko podjął decyzję o tym, by wyjechać z Mińska i zacząć włóczyć się po Polsce. Niespecjalnie ktokolwiek zauważył jego zniknięcie i chyba nikt go tak naprawdę nie szukał - dodaje Abraham.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj