Jerzy Trela był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Zagrał wiele znakomitych ról filmowych i teatralnych Był aktorem Starego Teatru w Krakowie. Na jego deskach wcielił się m.in. w rolę Czeladnika I w "Szewcach" Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jerzego Jarockiego (1971), Konrada w "Wyzwoleniu" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Konrada Swinarskiego (1974) i Jaśka w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego (1976). Zagrał m.in. w takich filmach jak "Zakochany anioł", "Znachorze", "Autoportrecie z kochanką", "Quo vadis" czy "Wielkiej wodzie". Był bardzo ceniony i szanowany w środowisku artystycznym. Zmarły w maju 2022 roku artysta był również wybitnym pedagogiem. W latach 1984-1990 był rektorem krakowskiej PWST. Później pracował tam jako wykładowca.

Niezwykłe przeżycie Jerzego Treli

W krakowskiej szkole teatralnej Jerzy Trela poznał Bożenę Stachurę. Młodsza o 32 lata studentka zrobiła na nim ogromne wrażenie. Sam po latach przyznał, że był oczarowany jej talentem i osobowością. Bożena Stachura również była pod ogromnym wrażeniem swojego mistrza. Ze swoim mentorem wystąpiła m.in. w "Burzy" w krakowskim Starym Teatrze. Było to dla niej ogromne przeżycie.

Reklama

W 1999 roku, zaraz po ukończeniu szkoły, Bożena Stachura wyjechała do Warszawy, by tam dołączyć do zespołu Teatru Narodowego, w którym pracował Jerzy Trela.

W Warszawie znaleźli się moi Mistrzowie: Jerzy Trela, Krzysztof Globisz, Dorota Segda, kompozytor Stanisław Radwan. Nie zastanawiałam się ani chwili. Wsiadłam w pociąg i przyjechałam do Grzegorzewskiego walczyć o etat. (...) Moja determinacja została nagrodzona. Znalazłam się w obsadzie "Wesela". Przedstawienie było niezwykłe - wspominała w rozmowie z anywhere.pl.

Prawda o znajomości Jerzego Treli i Bożeny Stachury

Trela i Stachura świetnie dogadywali się nie tylko na stopie zawodowej. Połączyła ich niezwykła więź. Często pojawiali się razem na branżowych imprezach. Plotkowano, że artystę i młodszą aktorkę łączy coś więcej niż tylko przyjaźń i głęboki szacunek.

Ukochana żona Jerzego Treli

Prawdą jest, że Jerzy Trela nie widział świata poza swoją ukochaną żoną. Z Georgette, która swoje imię odziedziczyła po francuskiej babci, poznali się jeszcze w liceum plastycznym. Pobrali się w 1965 roku w krakowskim kościele św. Mikołaja i zamieszkali w Leńczach, gdzie urodził się i wychował aktor.

Reklama

Jerzy Trela urzekał skromnością

Jerzy Trela to jeden z najlepszych polskich aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Pamiętany m.in. za wybitne role Konrada w "Dziadach", Konrada w "Wyzwoleniu" czy Jaśka w "Weselu". Mimo potężnego talentu i wyjątkowego głosu odznaczał się skromnością. Był legendą polskiej sceny, ale jego życie prywatne nie oszczędzało go. Stracił ojca, gdy był jeszcze dzieckiem, ukochana żona też zmarła przedwcześnie, a aktor sam przez lata zmagał się z chorobą nowotworową. Odszedł 15 maja 2022 r. w wieku 80 lat. "Trela to zjawisko (…) to człowiek dotknięty palcem Bożym, nieświadomy wartości swego talentu. Korzysta z niego podobnie jak Aztekowie, którzy złota używali do wyrobu najprostszych narzędzi. Jest szalenie skromny i pokorny. Jurek to zwyczajność przy nadzwyczajności" - powiedział kiedyś o Jerzym Treli zmarły w 1998 r. aktor Jerzy Bińczycki.