Dziennik Gazeta Prawana logo
"Jestem lżejszy od fotografii/Z których będziesz mnie teraz wycinać/Będę milczał i tak jestem martwy" - tak w piosence "Odchodząc" śpiewał Grzegorz Ciechowski. Czy tworząc ją przewidział, że będzie odbierana jako swoisty testament artysty? Czy on sam tak traktował utwór, do którego powstało aż osiem wersji tekstu? Lider zespołu Republika odszedł 22 grudnia 2001 roku.  

Grzegorz Ciechowski był jedną z najbardziej znanych i zapamiętanych postaci polskiej sceny muzycznej. Przez lata był liderem zespołu Republika. Tworzył również projekty solowe pod pseudonimem Obywatel G.C..

Testament Grzegorza Ciechowskiego. Czy była nim ta piosenka?

Prace nad ostatnim albumem Republiki, które miały miejsce w 2001 roku, przerwała śmierć Grzegorza Ciechowskiego. Kilka gotowych piosenek, m.in. "Śmierć na pięć", zostało wydanych w 2002 na albumie pod tytułem "Republika".

Jedną z piosenek, które napisał wiele lat wcześniej był utwór "Odchodząc". "Jestem lżejszy od fotografii/Z których będziesz mnie teraz wycinać/Będę milczał i tak jestem martwy/Odchodząc zabierz mnie" - śpiewał w niej Grzegorz Ciechowski.

Piosenka ta znalazła się na płycie "Masakra" z 1998 roku. Uznawano ją za utwór, który bardziej przypadnie do gustu zwolennikom solowego Ciechowskiego, niż ortodoksyjnym fanom Republiki. Sam lider mówił, że traktuje ten utwór jako jedną z tych ostatecznych piosenek. Takich, które ogarniają nas, wciągają w siebie…Strasznie mnie ten tekst przytrzymał – mówił.

Osiem wersji tekstu. "Myślałem, że zwariuję"

Powstało aż osiem wersji tekstu. Jak uważał Ciechowski "jedna głupsza od drugiej". To są takie krótkie formy, w których musisz zawrzeć całą opowieść. Mało tego: jeszcze dołożyć w refrenie coś, co tę opowieść kwituje. Tak że formalnie było to strasznie trudne. Myślałem, że zwariuję – opowiadał o procesie jej powstawania Ciechowski. 

Rozliczenie z miłośną przeszłością czy jednak testament?

Gdy "Odchodząc" powstało było głównie kojarzone jako rozliczenie z miłosną przeszłością artysty. Rozstaniem z Małgorzatą Potocką i wejściem w nowy związek. Trzy lata później wraz ze śmiercią Ciechowskiego utwór ten nabrał zupełnie innego znaczenia. Wielu fanów widziało w nim swoisty testament Ciechowskiego.

Nie on jednak był muzycznym testamentem artysty. Za takową można uznać kompozycję "Śmierć na pięć", która powstała w grudniu 2001 roku. Piosenka ta traktowała właśnie o nieuchronności odejścia z tego świata. 

Z wiekiem zaczęłam słuchać więcej Jego muzyki. Na początku było to dla mnie trudne. Na przykład piosenki "Śmierć na pięć" nigdy nie będę w stanie słuchać. Nie rozumiem, jak mógł to napisać. Ale pamiętam, że On sam nie wiedział, czemu napisał taki smutny utwór – mówi córka Ciechowskiego. 

Nagrywanie materiału na nową, nigdy niewydaną płytę Republiki zakończyło się pod koniec lipca 2001 roku. Materiał był spójny, ale jak wspomina Zbigniew Krzywański, Ciechowskiemu brakowało numeru w rytmie walczyka. Rzutem na taśmę sam wymyślił sobie riff, usiadł i nagrał go – wspominał. 

Tylko tę piosenkę zdążył zaśpiewać

Przed śmiercią zdążył napisać trzy teksty. Pierwszy zadedykował synowi, drugi zatytułował "Żyć nie umierać". Był to manifest dotyczący wyłączenia się z wiru życia, a trzecim była właśnie "Śmierć na pięć" i to tylko ją zdążył zaśpiewać.

W powstałym do piosenki animowanym teledysku Mariusza Wilczyńskiego bajkowe starzejące się z każdym ujęciem postaci w rytmie katarynki przewijają się przez ekran, by na końcu skoczyć w przepaść. 

Ciechowski śpiewa: „Skoczył kot/ A za kotem pies/ Za nim koń/ A za koniem ja/ Razy pięć/ Skaczę razy pięć/ Nie ma cię/ Samobójczy pęd/ Moja śmierć na pięć”. Artysta zmarł 22 grudnia 2001 roku. Po jego śmierci Republika zakończyła działalność. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska
<p><span><strong>Dziennikarka. </strong>Skończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki „Alopecjanki. Historie łysych kobiet” oraz współautorką poradników „#Nastolatka”. Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W dziennik.pl zajmuje się działem rozrywki i „rozmawia o życiu” z celebrytami.&nbsp;</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTa piosenka była testamentem Ciechowskiego? Powstało aż osiem wersji tekstu »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj