Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak brzmiało prawdziwe nazwisko królowej polskiego kryminału. Gdy je zmieniła, stała się kobietą sukcesu

4 marca 2026, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chmielewska
Joanna Chmielewska to ukochana przez Polaków autorka komediowych kryminałów/AKPA
Jej książki rozchodziły się w wielkich nakładach tuż po premierze. Sprzedawano je spod lady. Nadal cieszą się ogromną popularnością. Joanna Chmielewska to była kobieta, która ze wszystkim "dawała radę". Niewiele osób jednak wie, jak nazywała się naprawdę.

Jedyna w swoim rodzaju, oryginalna i zabawna. Obdarzona dowcipem i talentem do wymyślania pasjonujących historii. Jednych zachwycała, innych gorszyła, bo miała ostry język. Uwielbiała konie, mężczyzn, hazard, używki i podróże. Była też tytanem pracy i dzielnie wychowała sama dwóch synów. Joanna Chmielewska to kobieta o wielu twarzach.

Joanna Chmielewska - pani architektka zaczyna pisać

Czytelnicy i krytyka literacka do najlepszych w całym dorobku Joanny Chmielewskiej zgodnie zaliczają powieści "Całe zdanie nieboszczyka" i "Wszystko czerwone". Ich bohaterka, Joanna, architekt zatrudniony w pracowni projektowej, przypadkowo wplątuje się w niezwykłe intrygi kryminalne o międzynarodowym podłożu. Napisała też m.in. "Lesia", "Studnie przodków" czy "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Zadebiutowała jako pisarka w 1964 r. Zanim rozkręciła się na dobre jej kariera pisarska, pracowała w biurze projektów jako architektka. Jej powieści zostały przetłumaczone na 11 języków. Napisała w sumie 42 książki. Na podstawie jej powieści nakręcono filmu "Skradziona kolekcja" i "Lekarstwo na miłość".

Mąż nie chciał, żeby Joanna Chmielewska ośmieszała jego nazwisko

Joanna Chmielewska miała tak naprawdę na imię Irena, z domu Becker, po mężu - Kuhn. Gdy zaczęła pisać, przyjęła pseudonim. Była jeszcze wtedy mężatką, a mąż nie chciał, żeby ośmieszała jego nazwisko. Naprawdę nazywała się Irena Kuhn. Do końca życia miała dokumenty na nazwisko Irena Kuhn. Lubiła powtarzać anegdotę, że kiedyś pomyliła się w urzędzie skarbowym i wypełniła dokumenty, podpisując się jako Chmielewska.

Szczęście w pracy, nieszczęście w miłości

Joanna Chmielewska była tytanem pracy. W tej dziedzinie jej się wiodło. Gorzej z miłością. Jej ukochany Stanisław Kuhn zostawił ją z dwójką synów. Na wakacjach nad morzem zakochał się w koleżance, którą uczyli oboje grać w brydża. Chmielewska rozstanie ciężko przeżyła, ale pozbierała się. "Zawsze podobali się jej mężczyźni silni, a ona nie dawała sobą rządzić. Dlatego iskrzyło między nią i mężem czy prokuratorem Wojciechem, nazywanym przez nią Diabłem. To się na dłuższą metę nie mogło udać. Faktem jest, że mąż i dwaj partnerzy ją też oszukiwali, zdradzali, w pewnym sensie wykorzystywali finansowo. Jeden mężczyzna jej nie zawiódł, to był Piotr, przyjaciel z Francji, z którym całe życie się rozmijała. Po rozwodzie nigdy też nie wyszła za mąż. Przysięgła sobie, że jeden ślub w życiu jej wystarczy" - mówiła dziennik.pl Katarzyna Droga, autorka książki pt. "Niełatwo mnie zabić: opowieść o Joannie Chmielewskiej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj