Irena Jarocka do dziś jest jedną z tych piosenkarek, której głosem zachwycają się kolejne pokolenia Polaków. Gwiazda estrady czasów PRL miała na swoim koncie wiele znanych przebojów. Wśród nich były takie piosenki jak "Odpływają kawiarenki", "Wymyśliłam cię", "Motylem jestem", "Gondolierzy znad Wisły".

Irena Jarocka pochodziła z biednej rodziny

W latach 70. Irena Jarocka była największą konkurencją dla Anny Jantar. Piosenkarka nie miała łatwego życia. Urodziła się 18 sierpnia 1946 roku w Srebrnej Górze. Rok po narodzinach jej rodzice wraz z nią przeprowadzili się do Gdańska. Jej ojciec Henryk był szewcem ortopedą. W domu przyjmował zlecenia na naprawę butów od sąsiadów i znajomych. Ojciec Ireny Jarockiej miał problemy z alkoholem.

Reklama

Mama piosenkarki - Halina nie pracowała. Zajmowała się domem i czwórką dzieci, bo oprócz Ireny miała trzech synów - Henryka, Tadeusza oraz Waldemara. W domu rodzinnym Ireny Jarockiej brakowało pieniędzy.Pamiętam, rodzice wysyłali nas czasami do sąsiadów po pożyczkę. Na nasz widok drzwi nieraz się zamykały. To było takie poniżające. Do dziś to pamiętam, do dziś boję się biedy - wspominała Irena Jarocka w rozmowie z "Super Expressem".

Gdzie debiutowała Irena Jarocka?

Reklama

Swoje pierwsze doświadczenia w pracy na scenie zdobywała w klubach Rudy Kot i Żak. Marian Zacharewicz, którego poznała w gdańskim Studiu Piosenki, przedstawił ją Sewerynowi Krajewskiemu. Tak zaczęła się ich współpraca. Krajewski stworzył pierwszy przebój Ireny Jarockiej, którym była piosenka "Gondolierzy znad Wisły". Występ na festiwalu w Sopocie w 1968 roku sprawił, że Irena Jarocka wyjechała na stypendium do Francji.

Wielka miłość Ireny Jarockiej

Z kilku miesięcy pobytu we Francji, zrobiły się aż cztery lata. Jej sąsiadką w Paryżu była Helena Majdaniec. To tam również poznała Jeana-Louisa, w którym bardzo się zakochała.

Poznałam wspaniałego chłopaka, który, niestety, cierpi na schizofrenię. Jest geniuszem matematycznym. Imponuje mi ogromną wiedzą, dobrocią, inteligencją. Widywaliśmy się dość często. Przesiadywaliśmy w kawiarniach Dzielnicy Łacińskiej lub chodziliśmy na długie spacery. Mówił, że nasze spotkania były dla niego najlepszą kuracją. Nareszcie mógł wyrzucić z siebie wszelkie niepokoje. Lubiłam go i bardzo chciałam pomóc - pisała w swoim dzienniku.

Irena Jarocka chciała odebrać sobie życie

Jego choroba była dla niej trudnym doświadczeniem. Miewała nocne koszmary, nie chciała żyć. U Ireny Jarockiej pojawiły się problemy ze zdrowiem. Trafiła do szpitala, którym z migdałkami wycięto jej polipy. Przez pewien czas nie śpiewała. Unikała ukochanego a gdy ten ją odwiedzał czuła się gorzej. Miałą wyrzuty sumienia oraz depresję.

Byłam zdruzgotana, życie kompletnie straciło dla mnie sens. Skończyło się to wszystko moją próbą samobójczą - wspominała w swojej biografii Irena Jarocka. Próbowała odebrać sobie życie łykając garść tabletek. Uratowała ją Helena Majdaniec. To ona też podpowiedziała piosenkarce, by ta wróciła do Polski.

To on zabrał Irenę Jarocką do Polski

Z Paryża do Polski w 1972 roku zabrał ją Marian Zacharewicz. Dawny chłopak nie tylko się oświadczył, ale w prezencie napisał dla niej piosenkę "Wymyśliłam cię”. Postawił jej jeden warunek. Miała wrócić z nim do Polski, żeby nagrać ten utwór.

Pisał do Ireny Jarockiej błagalne listy

Tak też zrobiła. Jean-Louis także przyjechał do Polski, chciał, by wróciła z nim do Francji. Nachodził ją, nie chciał słyszeć, że mu odmawia. Janusz Kondratowicz kazał mu dać jej spokój. Wrócił do Francji, ale pisał do Jarockiej błagalne listy. Kiedy w końcu dotarło do niego, że to koniec ich miłości, odebrał sobie życie skacząc z mostu.

Irena Jarocka pod koniec życia chorowała na glejaka mózgu. Odeszła 21 stycznia 2012 roku w Warszawie. Piosenkarka miała córkę Monikę i wnuka Radleya. Pochowana jest w katakumbach kościoła św. Karola Boromeusza na Powązkach.