Dziennik Gazeta Prawana logo

Edward Gierek nie chciał jeździć tymi samochodami. "Zażyczył sobie..."

2 lutego 2026, 06:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gierek
Edward Gierek nie chciał jeździć tymi samochodami. "Zażyczył sobie..."/PAP Archiwalny
Edward Gierek był I sekretarzem KC PZPR, którego do dziś wielu Polaków wspomina z ogromnym sentymentem. Ten I sekretarz KC PZPR cieszył się ogromnym uznaniem i szacunkiem obywateli czasów PRL. Jego życie prywatne do dziś budzi ogromną ciekawość. Okazuje się, że Edward Gierek nie chciał jeździć samochodami jednej marki. Dlaczego? "By uparty" - wspominał jeden z jego kierowców.

Edward Gierek był I sekretarzem KC PZPR, którego wielu Polaków do dziś wspomina z ogromnym sentymentem oraz nostalgią. Powszechne było i do dziś znane jest jego zawołanie do robotników: "Pomożecie?". Wielu Polaków wciąż także uważa, że "za Gierka było lepiej".

Tym autem nie chciał jeździć Edward Gierek

Gdy rządził jako I sekretarz KC PZPR w Polsce powstawały wielkie inwestycje takie jak budowa Dworca Centralnego, czy bloki mieszkalne. W sklepach pojawiła się Coca-Cola a Polacy zaczęli jeździć "Maluchem", czyli Fiatem 126p.

Z tym ostatnim wiąże się anegdota dotycząca Edwarda Gierka. Można o niej przeczytać w książce autorstwa Stanisława Sątowicza pod tytułem "Byłem Gorylem Gomułki i Gierka". Okazuje się, że I sekretarz KC PZPR nie chciał jeździć mercedesami.

Jakie auto zażyczył sobie Edward Gierek?

"Zażyczył sobie fiata 125. I my też fiatami. Te nasze fiaty bardzo często się psuły, ale Gierek był uparty" - pisze Sątowicz. "Mamy jeździć polskimi samochodami na włoskiej licencji. No trudno, jeździliśmy, do czasu" - wspominał kierowca Gierka. Tym momentem opisywanym przez Sątowicza była jazda do Łańska, która odbyła się zimą. Po godzinie jazdy zepsuło się nie tylko ogrzewanie, ale też spryskiwacze podające płyn na szyby.

"Mogliśmy rzecz jasna, zatrzymać samochód wiozący Gierka i powiedzieć, co się stało. Z tym, że co robić dalej? Wezwać samochód zapasowy? To trwałoby zbyt długo" - pisze Sątowicz. Jak opowiada wpadł na pomysł, by polewać przednią szybę wodą borżomi, czyli gruzińską wodę, którą wieźli na tylnym siedzeniu.

Te auta zagrażały życiu Edwarda Gierka

"Gierek się nawet nie dowiedział, jakie mieliśmy problemy po drodze. Musiał się tylko zdziwić, że z dwudziestu czterech butelek wody borżomi w skrzynce zostało zaledwie kilka" - pisze Sątowicz. Jak dodaje w końcu ktoś przekonał Edwarda Gierka, by kupić "normalne wozy". "Fiaty zagrażały nie tylko naszemu życiu, ale życiu pierwszego sekretarza" - pisał kierowca I sekretarza KC PZPR.

Edward Gierek w końcu zgodził się, by kupić cztery lub pięć peugeotów 604. Gdy doszły do stu tysięcy przejechanych kilometrów, zostały zamienione na 605. Wszystkie zwykłe, bez specjalnych dodatków. Gdy nastały czasy Wojciecha Jaruzelskiego kupiono jednego opancerzonego peugeota 605.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj