Edward Linde-Lubaszenko był znanym i uwielbianym przez kolejne pokolenia widzów aktorem. Jego śmierć to ogromna strata dla polskiej kultury. Aktora można było oglądać m.in. w takich filmach jak "Sztos", "Psy" czy "Układ krążenia".

Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki

Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki odbył się we wtorek, 24 lutego. Żegnali go bliscy, przyjaciele a także ci, z którymi grał w filmach i na scenie. Msza pogrzebowa odbyła się w stołecznym Kościele Środowisk Twórczych. Aktor pochowany został na cmentarzu Powązki Wojskowe.

Reklama

Poruszające słowa Olafa Lubaszenki. Tak pożegnał ojca

Podczas pożegnania Edwarda Linde-Lubaszenko głos zabrał jego syn - Olaf Lubaszenko. Jego słowa poruszyły zgromadzonych podczas ceremonii.

"Można wygłosić w życiu tysiące przemówień, ale wobec spraw ostatecznych, pożegnań, głos grzęźnie w gardle, ale jednak spróbuję. Bardzo wam dziękuję, że jesteście tu. Dziękuję wszystkim, ale oczywiście chcę podziękować szczególnie tym, którzy przemawiali, mówili piękne słowa - czasem oficjalne, pełne uznania, czasem bardzo osobiste. Wszystkie są bardzo ważne i za wszystkie dziękuję. Dziękuję przyjaciołom ojca - Krzysztofowi Jasińskiemu, pani Mai Komorowskiej i wielu innym, których być może nie widzę. Tato zajmuje godne miejsce, miejsce, na które zasłużyłeś swoją wieloletnią pracą artystyczną i pedagogiczną" - mówił Olaf Lubaszenko cytowany przez "Super Express".

Olaf Lubaszenko wspomniał o ostatniej roli ojca

Reklama

Podczas przemówienia wspomniał o ostatniej roli swojego ojca. Aktor zagrał Stańczyka w "Weselu" Wyspiańskiego na deskach Teatru Narodowego. Olaf Lubaszenko przywołał też osobiste skojarzenie z ojcem.

"To będzie coś w rodzaju osobistego wyznania. Mam takie zdanie ukochane z »Mistrza i Małgorzaty«. I zawsze, po dwudziestu paru latach, od kiedy nauczyłem się tego zdania na pamięć, to mówiąc je albo przypominając je sobie, albo czytając je, mam przed oczami ojca, a więc inny kolor, inna postać - Poncjusz Piłat. Nie wiem, czy kiedyś ją zagrał, ale na pewno byłby wspaniały" - mówił Olaf Lubaszenko. "Zawsze myślę o tacie i wyobrażam go sobie jako tegoż Piłata. Może ludzie teraz to skojarzyli i ta wizja, choć trochę przejdzie na państwa" - dodał.

Olaf Lubaszenko zwrócił się do żałobników. O co poprosił?

Na koniec wspomniał, że ostatnie lata ich relacji "były pogodne, były dobre, nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe". Zwrócił się także z prośbą do żałobników, by mógł wykonać ostatni czuły gest w stosunku do swojego ojca.

"Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ jak wspomniałem, Tata był człowiekiem, w którym dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Ta jego prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego Taty po raz ostatni" - zakończył.