Dziennik Gazeta Prawana logo

Była wschodzącą gwiazdą i córką Barbary Brylskiej. Zginęła w tragicznym wypadku

11 września 2025, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara
Była wschodzącą gwiazdą i córką Barbary Brylskiej. Zginęła w tragicznym wypadku/PAP Archiwum
To była świetnie zapowiadająca się kariera. Była jedną z kandydatek do roli Heleny w "Ogniem i mieczem". Pracowała jako aktorka, ale i modelka. Prywatnie była córką Barbary Brylskiej. Jej życie przerwała ogromna tragedia. Zginęła w wypadku.

Kamera ją uwielbiała. Podobnie było z aparatem fotograficznym. Basia Kosmala miała szansę zrobić ogromną karierę.

Basia Kosmala była wziętą modelką

Prywatnie była córką Barbary Brylskiej i Ludwika Kosmali. Urodziła się 26 lutego 1973 roku w Warszawie. W latach 90. ukończyła liceum. Jako nastolatka próbowała swoich sił jako modelka. Brała udział m.in. w pokazach mody i sesjach zdjęciowych. Mało osób wie, że pracowała m.in. w Paryżu oraz Tokio. W maju 1993 roku miała polecieć na trzy miesiące do Nowego Jorku. Nie zdążyła.

Basia Kosmala była córką Barbary Brylskiej. Miała talent po mamie

Basia Kosmala była nie tylko modelką, ale podobnie jak jej sławna mama, miała talent aktorski. Była uznawana za obiecującą, młodą zdolną aktorkę. Miała wziąć udział w zdjęciach próbnych do roli Heleny Kurcewiczówny w planowanej przez Jerzego Hoffmana ekranizacji "Ogniem i mieczem". Realizacja filmu rozpoczęła się dopiero w 1999 roku a główną rolę kobiecą zagrała Izabella Scorupco.

Basia Kosmala zginęła w wypadku. Kto go spowodował?

Świetnie rozwijającą się karierę Basi Kosmali przerwał tragiczny wypadek. Doszło do niego 15 maja 1993 roku w Brzezinach. Gdy wracała z planu filmowego etiudy "Fałszywy autostop" z Łodzi do Warszawy. Za kierownicą auta siedział Xawery Żuławski. Samochód, którym jechali uderzył w drzewo. Basia zginęła na miejscu.

Czy Barbara Brylska wybaczyła sprawcy wypadku?

Barbara Brylska nie potrafiła się przez wiele lat pogodzić ze śmiercią córki. Wyznała, że nie tylko przebaczyła synowi Małgorzaty Braunek, ale pocieszała go po tym, co się stało.

Wiem, że ludzie zastanawiają się nad moim stosunkiem do Xawerego, który na prostej drodze, bez żadnych okoliczności zagrażających bezpieczeństwu, spowodował wypadek, zabijając moje dziecko... Kiedy zjawił się tego samego dnia u mnie w domu, wpadliśmy sobie w ramiona szlochając. Zdobyłam się na to, żeby go pocieszać, zdając sobie sprawę z tego, jak strasznym dla niego obciążeniem będzie okrutne poczucie winy, jak trudno będzie mu z tym żyć - wyznała w książce "Barbara Brylska w najtrudniejszej roli"..

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj