Dziennik Gazeta Prawana logo

Karol Strasburger wspomina pracę na planie "Nocy i dni". "Pomyślałem, że to dziwna rola"

23 września 2025, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karol Strasburger jako Józef Toliboski w filmie "Noce i dnie"
Karol Strasburger jako Józef Toliboski w filmie "Noce i dnie"/Materiały prasowe
22 września 1975 r., a więc 50 lat temu, w Kaliszu odbyła się prapremiera filmu "Noce i dnie". Film kinowy i serial telewizyjny mają już status kultowych. W "Nocach i dniach" zagrał Karol Strasburger. Jedne ze scen filmu z jego udziałem przeszła do historii kina. "Nie pasowało mi to, że mam zagrać niewielką rolę w dużym filmie" - wspomina aktor. Reżyser go jednak przekonał.

"Noce i dnie" to jedno z największych swego czasu przedsięwzięć polskiej kinematografii. Jerzy Antczak pisał scenariusz na podstawie powieści Marii Dąbrowskiej przez trzy lata, a prace na planie produkcji trwały dwa lata. Film zebrał wiele nagród i dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film obcojęzyczny.

"Dziwna rola"

"Były to początki mojej działalności zawodowej. Byłem ogromnie podekscytowany współpracą z Jerzym Antczakiem. Co ciekawe, po przeczytaniu scenariusza, pan Jerzy zaproponował mi zagranie epizodu. Pomyślałem sobie, że dziwna rola, w której ja niewiele mówię, a właściwie w ogóle. Nie pasowało mi to, że mam zagrać niewielką rolę w dużym filmie" - wspomina aktor wydarzenia sprzed lat w rozmowie z "Plejadą". Powiedział to Jerzemu Antczakowi. "Otrzymałem odpowiedź: "Nie martw się, synku. Zobaczysz, że zagrasz bardzo ważną rolę w tym filmie" - wspomina aktor. "To zdanie dało mi pełną gwarancję, że to będzie coś ważnego i istotnego. I jak widać, tak się stało" - dodał.

Zawstydzony Karol Strasburger

"Wszystkie sceny miłosne związane z Barbarą, w którą wcielała się Jadwiga Barańska, były dla mnie krępujące. Jednak patrzył na to jej mąż [Jerzy Antczak], co dla młodego chłopaka mogło być trochę niezręczne. Wtedy pan Jerzy powiedział mi zdecydowanie, żebym się tym nie przejmował. No i tak do tego podszedłem" - wspomina Karol Strasburger w rozmowie z Plejadą. "Noce i dnie" zapoczątkowały wyjątkową relację Jerzego Antczaka i Karola Strasburgera. Panowie są bliskimi przyjaciółmi.

Scena z nenufarami

Scena, w której Józef Tolibowski, w którego wcielał się Karol Strasburger, zrywa dla Barbary nenufary w jeziorze, przeszła do historii kina. Jest uważana za najbardziej romantyczną. "Nie myślałem, że ta scena stanie się jedną z najbardziej kultowych w polskim kinie. Nie znałem muzyki, a jednak to wszystko razem tworzy ten wyjątkowy charakter. Sytuacja była wyjątkowa, ponieważ Jerzemu Antczakowi udało się zebrać prawie wszystkich aktorów, którzy przyszli to oglądać. Teraz byłoby to trudne do zrealizowania. Trudno jest zebrać ludzi, tym bardziej zrobić film z takim rozmachem. To sprawa budżetu, miejsc akcji, liczby aktorów. Robi się raczej ubogie seriale, gdzie wyjazdy w plener są rzadkością" - powiedział Karol Strasburger.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj