Dziennik Gazeta Prawana logo

To była jedna z największych katastrof PRL. "Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy!"

9 maja 2025, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miejsce katastrofy
To była jedna z największych katastrof PRL. W Lesie Kabackim doszło do niej 9 maja 1987 roku/PAP
To była jedna z największych katastrof lotniczych czasów PRL. Do tej tragedii doszło 9 maja 1987 roku. Ostatnie słowa, jakie wypowiedział pilot brzmiały "Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy!". Na pokładzie znajdowały się 183 osoby. Nikt nie przeżył. Monika Olejnik, która była wówczas początkującą dziennikarką, przyznaje, że chciała to "wymazać z pamięci".

Ił-62M "Tadeusz Kościuszko" wystartował z Okęcia 9 maja 1987 roku o godz. 10.07 rano. To miał być rutynowy lot do Nowego Jorku. Nic nie zapowiadało, że stanie się coś złego.

To była jedna z największych katastrof PRL. Ilu pasażerów było na pokładzie?

Na pokładzie samolotu było 172 pasażerów oraz 11-osobowa załoga. Ił-62M był najmłodszym latającym przez Atlantyk samolotem PLL LOT. Pilotowali go Zygmunt Pawlaczyk i Leopold Karcher. Ten pierwszy zastąpił kolegę, który poprosił o zastępstwo.

Jedna z największych katastrof PRL. Jak do niej doszło?

Kilkanaście minut po starcie, dokładnie o godz. 10:41 w kokpicie rozległ się alarm. Doszło do awarii dwóch silników. Jeden eksplodował, drugi zaczął się palić. Kapitan natychmiast podjął decyzję o powrocie do Warszawy. Opuszczamy w niebezpieczeństwie! Nie wiemy, co się stało. Dwa silniki obcięło! Opuszczamy się! - mówił wyraźnie zdenerwowany kapitan Pawlaczyk do wieży w Warszawie.

Katastrofa
O godz. 11.12 Ił-62 z prędkością 470 k/h zaczął ścinać drzewa Lasu Kabackiego. "Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy!

Jedna z największych katastrof PRL. Ostatnie słowa pilota

Mimo usilnych prób ratowania sytuacji, nie udało się. Maszynie zabrakło dosłownie 40 sekund do bezpiecznego wylądowania. O godz. 11.12 Ił-62 z prędkością 470 k/h zaczął ścinać drzewa Lasu Kabackiego. "Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy!" – to były ostatnie słowa kapitana zarejestrowane przez czarną skrzynkę. To, co zobaczyli świadkowie na miejscu katastrofy było nie do opisania. Fragmenty samolotu rozrzucone były na przestrzeni prawie 400 metrów. Między nimi znaleźć można było spalone i porozrywane ciała pasażerów, ich rzeczy osobiste - książki, buty, fragmenty ubrań.

Jako młoda reporterka katastrofę relacjonowała Monika Olejnik. Wówczas pracowała w radiowej Trójce a na miejsce katastrofy pojechała z Jerzym Dziewulskim, który był wtedy policjantem i antyterrorystą. Tak dziennikarka po latach wspominała to, co zobaczyła na miejscu katastrofy.

Katastrofa samolotu "Tadeusz Kościuszko". Tak wspomina ją Monika Olejnik

Widok był makabryczny. Było mnóstwo ludzi i straszny widok na drzewach. Podeszłam do zomowca i się go zapytałam: "Co się stało, czy może mi pan powiedzieć?". A on mówi tak: "Wszystkich rannych odwieźliśmy do szpitala". [...] To było największe przeżycie reporterskie mojego życia. [...] Ja chciałam to wymazać z mojej pamięci, bo to był naprawdę szok. Miałam potworny żal do Sławka (Sławomir Zieliński - przyp. red.), że on mnie wysłał, ale on nie miał innego wyjścia, byłam jedyna - opowiadała w dokumencie z 2000 roku pod tytułem "Czarny Serial".

Katastrofa samolotu Ił-62M "Tadeusz Kościuszko", do której doszło w Lesie Kabackim, była drugą tego typu. Pierwsza miała miejsce w 1980 roku. Rozbił się wtedy Ił-62 "Mikołaj Kopernik", którym podróżowała m.in. Anna Jantar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj