Do zdarzenia doszło w trakcie występu Małgorzaty Ostrowskiej w Białymstoku. W pewnym momencie otworzyło się urządzenie, które trzymała w ręki - była to wytwornica dymu. Silny podmuch uderzył wokalistkę prosto w twarz i przewrócił ją na scenę.
Wypadek na scenie Małgorzaty Ostrowskiej
"Wczoraj w Białymstoku był ogień. Choć doszło też do małego wypadku… Przeżyłam! Otworzyła się moja »giwera« i dostałam sprężonym CO2 w twarz. Odrzut mnie wywrócił. W głowie miałam jedną myśl, że za mną jest 1,5 m dziura i że spadam" - relacjonowała Małgorzata Ostrowska.
Szybka interwencja ekipy technicznej na koncercie Małgorzaty Ostrowskiej
Na to, co się stało, szybko zareagowali członkowie ekipy technicznej, którzy złapali artystkę i jej upadek nie miał poważniejszych konsekwencji. W całym zamieszaniu lekko ucierpiał także jeden z muzyków. "Na szczęście mam absolutnie czujnych technicznych. Złapali. A Domino dostał w głowę, ale żadnego dźwięku z solówki nie uronił… Show must go on" - napisała Małgorzata Ostrowska.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
