Nazwisko Daniela Olbrychskiego złotymi zgłoskami wpisało się w historię filmu i teatru. Ten wybitny aktor chętnie wypowiada się na tematy związane z życiem społecznym i politycznym. Teraz mówił o tym na antenie radiowej Jedynki w audycji "Wywiad rzeka", prowadzonej przez Remigiusza Grzelę. Rozmowa kręciła się głównie wokół filmu, ale w pojawiły się też wątki polityczne. Olbrychski nie szczędził mocnych słów.
Olbrychski: najpierw wybrali Dudę, a potem Nawrockiego
O polskim społeczeństwie pisał Norwid, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym społeczeństwem i objawia się to do dnia dzisiejszego. Społeczeństwo, które dwa razy na prezydenta wybiera kogoś takiego jak Duda, a pointuje to wybraniem pana Nawrockiego na prezydenta Polski, nie jest społeczeństwem wybitnym, łagodnie mówiąc - powiedział Daniel Olbrychski.
Olbrychski: prezydentem mógł zostać agent KGB
Przedtem jeszcze o mało naszym prezydentem nie został po raz pierwszy po 1989 r., być może podstawiony agent KGB, czyli pan Tymiński. To społeczeństwo mogło go wybrać. I w ostatniej chwili Mazowiecki na kolanach błagał swój elektorat, by głosować na Wałęsę, a nie na jakiegoś pana z czarną teczką. Tak że to społeczeństwo nie jest zachwycające - stwierdził Daniel Olbrychski.