Dziennik Gazeta Prawana logo

Poruszające wyznanie syna Franciszka Pieczki. Opowiedział o ostatnich chwilach aktora

12 lutego 2024, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pieczka
Franciszek Pieczka na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach w 2001 r./AKPA
Franciszek Pieczka zmarł 23 września 2022 r. Znakomity aktor przeżył 94 lata. Syn niezapomnianego Gustlika z serialu "Czterej pancerni i pies" zdradził, jak wyglądały ostatnie chwile aktora. Jak jego syn, Piotr Pieczka, wspomina ojca?

Franciszek Pieczka to wielka legenda polskiego kina i teatru. Wybitny aktor miał na swoim koncie ponad 450 ról dramatycznych i komediowych, w tym na przykład niezapomnianą kreację Gustlika w serialu "Czterej pancerni i pies".  W XXI wieku Franciszek Pieczka zagrał w uwielbianym przez widzów serialu "Ranczo". Wcielił się w postać Stacha Japycza, jednego z panów, którzy siadywali na ławeczce  przed sklepem w Wilkowyjach i komentowali rzeczywistość.  

ranczo86-38086143.jpg
Ławeczka

Franciszek Pieczka był bardzo oddany rodzinie 

Prywatnie Pieczka był człowiekiem spokojnym, ceniącym sobie prywatność. Na pierwszym miejscu stawiał rodzinę. Żonę Henrykę, z którą spędził pół wieku, bardzo kochał. Po jej nagłym odejściu w 2004 roku ubolewał, że to nie on zmarł jako pierwszy.

"Żałuję, że nie odszedłem pierwszy. Mam do siebie pretensje, że bardzo rzadko mówiłem jej, że ją kocham. Każdego dnia powinniśmy sobie mówić, że się kochamy" - powiedział aktor w jednym z wywiadów. 

Franciszek Pieczka nie bał się śmierci: "Wie pani, ja już swoje przeżyłem. Ja się śmierci nie boję. Już nie mam jakichś aspiracji życiowych, ani osobistych, ani zawodowych. Tylko Boga proszę, żeby odejść spokojnie, bez boleści. No i żeby później spotkać się z małżonką" -  wspominała słowa aktora w serwisie Plejada.pl Katarzyna Stoparczyk, autorka książki "Franciszek Pieczka. Portret intymny".

Piotr Pieczka o pożegnaniu z ojcem: Nie żałował żadnej minuty

Franciszek Pieczka wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie chciałby być ciężarem dla rodziny. Jego syn, Piotr Pieczka mówił, że aktor to sobie wymodlił. 

"Pożegnał się z nami. Przekazał nam, że jeśli gdzieś wychodzimy, trzeba się pożegnać, bo nie wiemy, co dzień nam przyniesie, kiedy nasza świeczka się wypali. Nauczył nas, że życia nie wolno marnować na kłótnie. On nie żałował żadnej minuty przeżytej na tym świecie" - wyznał w rozmowie z Plejadą.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj