Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazdor "Alternatywy 4" naprawdę to umiał i nie udawał. Polacy nie wiedzieli

Kazimierz Kaczor
Tego nikt się po Kazimierzu Kaczorze nie spodziewał/AKPA
“Alternatywy 4” Stanisława Barei to serial kultowy. Widzowie nadal go uwielbiają mimo upływu lat. Produkcja kryje wiele tajemnic i zabawnych sytuacji. Mało kto wie np., że aktor wcielający się w Zygmunta Kotka… naprawdę był dźwigowym. Jak to się stało?

“Alternatywy 4” to kultowy serial w reżyserii Stanisława Barei. Opowiada o losach mieszkańców nowego bloku przy ulicy Alternatywy w Warszawie. Serial został nakręcony w 1983 roku, ale przez stan wojenny i cenzurę musiał poczekać na premierę. Pierwszy odcinek serialu "Alternatywy 4" telewizja pokazała dopiero 30 września 1986 roku.

Gwiazdy w obsadzie serialu "Alternatywy 4"

W serialu "Alternatywy 4" zagrała plejada gwiazd. Byli to m.in. Roman Wilhelmi, Bożena Dykiel, Janusz Gajos, Witold Pyrkosz, Wojciech Pokora, Wiesław Gołas, Mieczysław Voit czy Kazimierz Kaczor, który wcielał się w rolę dźwigowego Kotka. Okazuje się, że za jego kreacją kryje się ciekawa historia.

Historia wykształcenia Kazimierza Kaczora

Kazimierz Kaczor, znany także m.in. z takich seriali jak "Jan Serce" czy "Polskie drogi", od dziecka wiedział, że chce być aktorem. Pech chciał, że nie dostał się do szkoły aktorskiej za pierwszym razem. Nie poddał się jednak i został absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Początkowo studiował tam na Wydziale Lalkarskim, lecz w trakcie nauki przeniósł się na Wydział Aktorski, który ukończył w 1965 roku. Zanim został przyjęty do szkoły teatralnej, przez półtora roku studiował w Krakowskiej Wyższej Szkole Rolniczej.

Kazimierz Kaczor dostał dyplom

W serialu "Alternatywy 4" Kazimierz Kaczor zagrała Zygmunta Kotka, operatora dźwigu. Jak się okazuje, aktor zdobył uprawnienia dźwigowego. Aktor był na spotkaniu z załogą fabryki w Stalowej Woli. "Oni akurat mieli przerwę śniadaniową. Jest główny inżynier i jest dyrektor. I mówią mi tak: proszę pana, tu jest załoga, mają chwilę czasu, ja pana zapytam, niech pan mówi prawdę. Czy pan naprawdę prowadził tego Colesa? Ja mówię: tak. Tak? Proszę się rozstąpić. Tu jest samochód, proszę bardzo. Wsiadać, zrobić tutaj ósemkę. Zrobiłem. Łatwe w prowadzeniu, wszystko automatyczne, a poza tym wspomaganie kierownicy, bardzo dobrze. Tak, a czy pan umie obsłużyć ten dźwig? Ja mówię: tak. I pan go obsługiwał na filmie? Tak. Proszę bardzo: niech pan przeniesie ten ciężar stąd tu. Było to jakieś 300 kg, taki specjalny ciężarek z uchem. Pomogli mi rozstawić szybko te podpory, bo tam trzeba, by one były. Ustawiłem ramię tego dźwigu no i pyk, zaczepiłem i wolniutko, bo wolniutko, bo się bałem, przeniosłem" - opowiadał Kazimierz Kaczor w wywiadzie dla PAP Life. "Proszę państwa, to będzie koniec przerwy, natomiast chciałem państwu powiedzieć, że główny inżynier wręczy panu Kazimierzowi dyplom kierowcy i operatora dźwigu Coles 30. Jest pan dyplomowanym, proszę bardzo! I z huty Stalowa Wola dostałem taki papierek!" - powiedział Kazimierz Kaczor z dumą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj