Janusz Michałowski nie żyje
Janusz Michałowski nie żyje. Informacja o śmierci aktora obiegła media w czwartek wieczorem. Informację o jego odejściu podała TVP oraz Wojtek Ziemilski, dla którego aktor był wujem.
Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. (...) Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił - napisał reżyser w mediach społecznościowych.
Janusz Michałowski był mężem Izabelli Cywińskiej
Aktor przez ponad 50 lat związany był ze znaną reżyserką. Jego wybranką była Izabella Cywińska. Janusz Michałowski zagrał m.in. w reżyserowanym przez nią serialu "Boża podszewka". Wcielał się tam w postać Kazimierza. Poza tym można było go zobaczyć w takich produkcjach jak:
- "Vabank""
- "Lawa"
- "Kuchnia polska"
- "Bank nie z tej ziemi"
- "Plebania"
Połączyła ich choroba
Ze swoją ukochaną Janusz Michałowski poznał się w pracy. Była to połowa lat 70. On grał w spektaklu "Dni Turbinów" w Teatrze Nowym w Poznaniu, ona była dyrektorką tego teatru. Ich uczucie rozkwitło dzięki chorobie. Michałowski podczas prób do spektaklu złapał grypę. Cywińska powiedziała, że ma w domu świetne lekarstwo - influmin (lek przeciwwirusowy na grypę).
On nieśmiały, ona impulsywna
I tak to się zaczęło. Ich związek nie należał do najspokojniejszych. Nie brakowało w nim konfliktów i burz. On był nieśmiały, mało mówił. Ona impulsywna. Gdy w 1981 roku do ich mieszkania przyszli funkcjonariusze, by aresztować Cywińską, aktor, choć był świeżo po zawale, próbował do niej dołączyć. Nie udało mu się to. Cywińska została wywieziona do Gołdapi. Ich związek przetrwał jednak próbę czasu.
Jedyne czego żałowała Cywińska to fakt, że nie mogli mieć dzieci. Dzisiaj zrobiłabym in vitro - pisała w autobiografii "Dziewczyna z Kamienia". Wtedy wystarczało mi, że wychowuję aktorów, kształtuję ich nie tylko zawodowo, ale i jako ludzi. Niektórzy żartobliwie nazywają mnie "mamą", jak Piotr Kruszczyński czy Karolina Gruszka - wspominała.
"Mam do Janusza wielkie zaufanie"
Współpraca zmarłego aktora i jego żony nie zawsze przebiegała bez konfliktów. Często się kłócili, obiecywali sobie, że nie będą razem pracować, ale szybko o tym zapominali. Mam do Janusza wielkie zaufanie, bo wiem, że wszystko wykonuje z pełnym oddaniem, uczciwością. Dlatego wracamy do siebie. I gdy biorę tekst do ręki, zaraz jakaś rola mi się z nim kojarzy, wręcz szukam jej dla Janusza - mówiła Cywińska.
Niezwykła pasja Janusza Michałowskiego
Janusz Michałowski nie przepadał za wychodzeniem z domu. Lubił spędzać w nim czas. Świetnie gotował i majsterkował. Mąż kolekcjonował lampy naftowe i często przy okazji takiego "grzebania w przeszłości" trafia się nam coś innego. Gdzieś tu jest np. marmurowy Chrystus bez rąk. Ja nie jestem kościelna, ale tego Anioła (...) bardzo polubiłam - mówiła w rozmowie z Gazetą Wyborczą, wspominając o figurce Anioła Stróża, który stał w domu. On z kolei dziękował jej żartobliwie za to, że pozwalała mu robić z mieszkania graciarnię.
Izabella Cywińska zmarła w grudniu 2023 roku. Janusz Michałowski odszedł w wieku 89 lat.