Dziennik Gazeta Prawana logo

"Parostatek" i "śruba, która głosem dziewczyny gra". Czego nie wiecie o tym przeboju?

29 czerwca 2024, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piosenkarz Krzysztof Krawczyk
Krzysztof Krawczyk wylansował w latach siedemdziesiątych XX wieku przebój "Parostatek"/PAP
"Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na parę w piękny rejs, przy wtórze klątw bosmana, głośnych krzyków aż od rana tak śpiewnie dusza łka" – tak brzmi refren wielkiego przeboju Krzysztofa Krawczyka. Publiczność piosenkę uwielbiała, słychać ją było często w radiu i na różnego rodzaju zabawach. Czy wiecie, że na początku było to tekst kabaretowej piosenki napisanej przez znanego satyryka?

Włożyłem rękę do kieszeni i mówię: mam tu taki tekst. Kartkę położyłem mu na pianinie. Zaczęliśmy kombinować i wykombinowaliśmy. To trwało bardzo krótko. Tak jest, że czasem człowiek się przymierza do piosenki i to trwa tygodniami, a czasami po prostu trzask, 10 minut i gotowe – opowiadał Krzysztof Krawczyk w Polskim Radiu o tym, jak powstała muzyka do piosenki „Parostatek". Kompozytorem, z którym pracował był Jerzy Milian. Tak w ekspresowym tempie narodził się wielki przebój, który znali i śpiewali wszyscy. Letni, wesoły, skłaniający  do zabawy i trochę retro. No bo kto wtedy pływał parostatkiem?  

Tekst raczej poetycki 

Wcześniej powstał tekst. Zanim kartka z nim wylądowała w kieszeni Krzysztofa Krawczyka, napisał go Tadeusz Drozda, satyryk, członek wrocławskiego kabaretu Elita. Drozda pisał tekstów dużo, a jeden opowiadał o rejsie statkiem, konkretnie parostatkiem. Autor realiami się nie przejmował. „Kąpielowy kostium włóż i na pokładzie ciało złóż. Bo tutaj szum maszyny, bo tutaj głosem dziewczyny tak cudnie śruba gra" – zapraszał słuchacza.  

Było w tym tekście parę nieścisłości, bo jak podkreślali krytycy, parostatek nie ma śruby, a już na pewno takiej, która „gra głosem dziewczyny". Do tych słów powstała muzyka, ale nie była to melodia, którą potem wszyscy pokochali.  

Ekspresowy przypadek

„Parostatek powstał przypadkowo. Właśnie miałem trasę występów z Krzysztofem po Wielkopolsce i skończyłem pisać tekst piosenki dla koleżanki z Wrocławia. Chciała to śpiewać z zespołem jazzowym. Zostawiłem kartkę w garderobie i poszedłem na scenę wygłosić jakiś monolog. Jak wróciłem, tekst trzymał Krzysztof i ogłosił, że nikomu tej piosenki dać nie mogę, bo on to bierze. Po trzech dniach piosenka została nagrana z orkiestrą Jerzego Miliana" - opowiadał Tadeusz Drozda w wywiadzie dla „Faktu".    

Krzysztof Krawczyk rozwijał wtedy solową karierę po rozstaniu z zespołem Trubadurzy.  Był już bardzo popularny. Szukał piosenek do swojego repertuaru i znalazł „Parostatek".  Jemu brakowało jednej piosenki do takiej małej płytki. Miały być cztery piosenki, a tylko trzy mieli. Czwartej brakowało. Krawczyk pojechał na nagranie tych trzech z Jerzym Milanem i przed samym nagraniem szybko dopisali do mojego tekstu muzykę. To powstało w ciągu piętnastu minut podobno – powiedział Tadeusz Drozda w Radiu Opole. I tak, od prawie 50 lat brzmi "Parostatek"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj