Dziennik Gazeta Prawana logo

Elżbieta Zającówna odeszła nagle. Tak naprawdę miała na nazwisko

Zaącówna
Elżbieta Zającówna odeszła nagle. Tak naprawdę miała na nazwisko/AKPA
Elżbieta Zającówna była jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek polskiej branży filmowej. W pamięci widzów zapisała się m.in. rolą w serialu "Matki, żony i kochanki". Aktorka odeszła nagle. Przez całe lata posługiwała się innym nazwiskiem, niż to które miała wpisane w dokumentach.

Z jaką chorobą zmagała się Elżbieta Zającówna?

Elżbieta Zającówna nie myślała o tym, by zostać aktorką. Marzyła o karierze sportowej. Jej plany przerwała rzadka choroba. Aktorka zmagała się z chorobą von Willebranda, która związana była z zaburzeniami krzepliwości krwi.

Gdzie grała Elżbieta Zającówna?

Ukończyła studia na PWST w Krakowie i bardzo szybko zaczęła występować na scenie. Grała m.in. w Teatrze Syrena, Teatrze Muzycznym w Gdyni, Teatrze Rampa i Komedii. Elżbietę Zającównę można było oglądać także w filmach oraz serialach takich jak:

  • "Vabank"
  • "Seksmisja"
  • "C.K. Dezerterzy"
  • "Matki, żony i kochanki"

To właśnie za rolę w tym ostatnim widzowie ją pokochali. Grała tam razem z Gabrielą Kownacką, Anną Romantowską i Małgorzatą Potocką.

Życie prywatne Elżbiety Zającówny

Prywatnie Elżbieta Zającówna związana była z Krzysztofem Jaroszyńskim. Owocem ich związku jest córka Gabriela. Gdy się urodziła, aktorka wycofała się z show-biznesu i skupiła na rodzinie. Małżeństwo Zającówny dopadł kryzys. Na chwilę zapomnieliśmy, że się kochamy. Szybko jednak doszliśmy do wniosku, że musimy ratować nasz związek - mówiła Zającówna w rozmowie z tygodnikiem "Na Żywo". Wszystko zmieniło się, gdy Jaroszyński uległ poważnego wypadkowi.

Tak naprawdę nazywała się Elżbieta Zającówna

Choroba sprawiła, że Elżbieta Zającówna zniknęła z show-biznesu. Odeszła niespodziewanie 29 października 2024 roku. Miała 66 lat. Informację o jej śmierci potwierdził prezes ZASP Krzysztof Szuster.

Choć przedstawiała się i widzowie znali ją jako Elżbieta Zającówna, w dokumentach miała inne nazwisko. Tak naprawdę nazywała się Elżbieta Urszula Zając. Końcówki "-ówna" używała od początku swojej kariery.

Posługiwanie się żeńską końcówką było popularne w dawnych czasach, by podkreślić, że jest się córką danego mężczyzny. Żony z kolei dodawały końcówkę "owa", "yna" lub "ina". Elżbieta Zającówna postanowiła tak się przedstawiać, by na afiszach teatralnych nie była mylona z mężczyzną. Dzięki temu wiadomo było, że jest aktorką a nie aktorem - Zającem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraElżbieta Zającówna odeszła nagle. Tak naprawdę miała na nazwisko »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj