Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdy odchodził trzymała go za rękę. "To ja miałam umrzeć pierwsza"

dzisiaj, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kobuszewski
Gdy odchodził trzymała go za rękę. "To ja miałam umrzeć pierwsza"/AKPA
Gdy aktor zmagał się ze śmiertelną chorobą to ona się nim opiekowała. "To ja miałam umrzeć pierwsza" - mówiła. Jan Kobuszewski, bo o nim mowa, i jego żona Hanna Zembrzuska-Kobuszewska byli małżeństwem ponad sześć dekad.

Jak Jan Kobuszewski poznał swoją żonę?

Hanna Zembrzuska i Jan Kobuszewski poznali się na studiach. Ona była na drugim a on na pierwszym roku warszawskiej PWST.

Nie znałam dobrze języka polskiego, komisja przyjęła mnie na studia, pod warunkiem że opanuję mowę ojczystą, i to bez akcentu - wspominała Hanna Zembrzuska, która urodziła się w Sofii. Aktor wspominał, że była najpiękniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widział.

Pomagał swojej przyszłej żonie w próbach do szkolnych zadań. W pewnym momencie stanowczo stwierdził, że to Hanna będzie "jego pierwszą i ostatnią żoną". Tak też się stało. Obydwoje bez pamięci się w sobie zakochali.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy nie miałam wątpliwości, że - wiążąc się z tym dryblasem z głową w chmurach - zrobiłam najlepszą rzecz w życiu. Janek to dwa metry pogody ducha, uśmiechu i radości - mówiła Hanna Zembrzuska w rozmowie z "Przyjaciółką".

"Dla rodziny wypruwałem sobie żyły"

Ślub pary odbył się 7 października 1956 roku. Najpierw wzięli ślub cywilny, a siedem godzin później kościelny. Ceremonia odbyła się w akademickim kościele św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu. Mimo, że obydwoje byli zabiegani i dużo grali, ich małżeństwo przetrwało ponad 6 dekad.

Gdy urodziła się ich córka Marianna, nazywana Maryną, pani Hanna poświęciła się wychowaniu. Dla rodziny wypruwałem sobie żyły. Ale warto było! Staraliśmy się uczciwie przejść przez życie. Nie wszystko się udawało, ale się staraliśmy. I jesteśmy nadal zadowoleni z życia! - wspominał po latach Koszubewski.

Na co chorował Jan Kobuszewski?

W 1987 roku aktor usłyszał, że choruje na raka jelita grubego. Udało mu się wyzdrowieć. Wiadomo, że miłość czyni cuda! Gdyby nie Hania, nie pokonałbym choroby. Wiele jej zawdzięczam. Była przy mnie w najcięższych chwilach, walczyła razem ze mną i lekarzami o moje życie - mówił. Kilka lat później choroba wróciła a on kolejny raz wyzdrowiał i również, jak mówił dzięki wsparciu żony.

Gdy wydawało się, że już nic złego ich nie spotka, to pani Hanna zachorowała. W 2010 roku zdiagnozowano u niej niewydolność nerek. Zlecono regularne dializy. Jan Kobuszewski opiekował się żoną i martwił, że nie starczy im pieniędzy na leki. Nie dostałem ekstraemerytury artystycznej od ministra, nie chcę sięgać po coś, co nie jest moje. Mam tyle, ile wypracowałem, tyle mi się należy i jest dobrze - mówił Jan Kobuszewski w rozmowie z "Super Expressem". Pomagała im córka.

Janek jest w moim życiu niezbędny - mówiła Hanna Zembrzuska, której mimo ogromnych problemów ze zdrowiem, udało się wyjść z choroby. Przeżyliśmy wiele pięknych chwil i szybko przekonaliśmy się, że jesteśmy jak papużki nierozłączki. Kiedy jednemu coś dolega, drugie staje się nie do życia. Stąd właśnie byliśmy i jesteśmy dla siebie wielkim wsparciem, zwłaszcza w trudnych chwilach, takich jak choroba - wyznał w jednym z wywiadów Jan Kobuszewski.

"Codziennie siadała przy łóżku ciężko chorego męża"

W 2018 roku choroba wróciła. "Moja piękna mama była największą miłością jego życia. Połączyła ich młodzieńcza miłość, która z czasem przerodziła się w przyjaźń, by pod koniec życia mogli wspierać się w najtrudniejszych momentach. (...) Obraz końcowy: Mama codziennie siadała przy łóżku ukochanego ciężko chorego męża. Nie mówili wiele, padały tylko pojedyncze słowa, brali się za ręce i tak trwali w milczeniu. To była najpiękniejsza rozmowa miłości, jakiej byłam świadkiem" - wspominała w książce "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny" Maryna Kobuszewska-Bieske.

Pogrzeb w rocznicę ślubu

Aktor odszedł 28 września 2019 roku. Pogrzeb odbył się kilka dni później, w 63. rocznicę ślubu pary. Jak sobie radzę? Byle jak. To ja miałam umrzeć pierwsza. Ciężko mi bez męża. Mogę liczyć na wsparcie bliskich. Nie jestem sama z tym wszystkim, ale tęsknię. Na szczęście z moim zdrowiem wszystko w porządku - mówiła wdowa po aktorze w rozmowie z "Super Expressem". Zmarła 16 czerwca 2023 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj