Dziennik Gazeta Prawana logo

"Sanatorium miłości" w ogniu krytyki. Dostało się m.in. Annie. "Głupków z nich robi"

28 kwietnia 2025, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Anna, uczestniczka 7. edycji "Sanatorium miłości" nie wytrzymała
Anna, uczestniczka 7. edycji "Sanatorium miłości" jest na celowniku fanów programu/TVP
Wiosenna edycja "Sanatorium miłości" jest wyjątkowo burzliwa. Nie brakuje dramatów, kłótni i emocji. Jeden z uczestników, ze złamanym sercem, opuścił program. Widzowie bacznie obserwują i właśnie skrytykowali zachowanie jednej z uczestniczek randkowego show. Za co jej się dostało?

Anna to jedna z najbardziej charyzmatycznych uczestniczek tej edycji "Sanatorium miłości". Zawróciła w głowie kilku panom. Jest otwarta, pełna energii i uśmiechnięta. Jak podkreśla, szuka prawdziwego, głębokiego uczucia, a nie powierzchownych romansów.

Anna odrzuciła Edwarda

W Annie na zabój zakochał się Edward. Już na początku jej się oświadczył i nalegał, żeby oświadczyny przyjęła. Kuracjuszka "Sanatorium miłości" nie była zachwycona jego natarczywością, czemu dała wyraz. Edward ze złamanym sercem opuścił więc program, deklarując, że Annę kocha.

Teraz o względy Anny zabiegają Stanisław i Zdzisław. Obaj zaprosili ją na bal. Anna, nie mogła się zdecydować, zrobiła więc losowanie. Wypadło na Stanisława. Było mi bardzo szkoda Zdzinia – przyznała ze smutkiem Anna po podjęciu decyzji.

Internauci oburzeni na Annę

Niestety, decyzja Anny spotkała się z mieszanym odbiorem wśród widzów. Na oficjalnym profilu "Sanatorium miłości" na Facebooku rozpętała się burzliwa dyskusja. Część fanów zarzuciła Annie, że zwyczajnie igra z uczuciami obu mężczyzn, nie traktując ich poważnie. "Przecież ona tam nie chce żadnego. Ona się tylko tam lansuje i dobrze bawi; Tylko głupków z nich robi; Szkoda, że Edmunda nie ma, bo by miała zespół Ich Troje" - stwierdzili widzowie.Internauci sugerowali, że kuracjuszka nie ma zamiaru nawiązywać głębszej relacji z żadnym z adoratorów, a jedynie cieszy się z ich rywalizacji o jej względy. Pojawiły się jednak także głosy, które broniły seniorki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj