Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspomnienie o ostatnich chwilach Krzysztofa Krawczyka. "Niosłem go na rękach"

5 kwietnia 2024, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krawczyk
Krzysztof Krawczyk odszedł 5 kwietnia 2021 r./AKPA
Krzysztof Krawczyk zmarl 5 kwietnia 2021 r. Niespełna trzy lata po śmierci artysty jego asystent i kierowca pan Robert opowiedział o ostatnich chwilach życia piosenkarza. "Jeszcze żywego, niosłem go na rękach - nie pierwszy raz zresztą, ale przeczuwałem już najgorsze..." -powiedział w wywiadzie. 

Krzysztof Krawczyk był wielką gwiazdą polskiej muzyki. Nagrał wiele przebojów. Artysta przed śmiercią trafił do szpitala, bo zaraził się koronawirusem. Na dwa dni przed śmiercią poinformował, że opuścił szpital, a stan jego zdrowia się poprawił. Jednak 5 kwietnia zasłabł u siebie w domu w Jedliczach koło Grotnik. Szybko przetransportowano go do szpitala. Niestety wkrótce zmarł. Jak informowała żona piosenkarza, Ewa Krawczyk, przyczyną śmierci był szereg chorób współistniejących, na które cierpiał jej mąż.

Przyjaciel Krzysztofa Krawczyka o jego ostatnich dniach 

Teraz Krzysztofa Krawczyka i jego ostatnie dni wspomniał pan Robert, asystent i kierowca artysty.  

"Pamiętam jak dziś naszą pierwszą podróż ma lotnisko, bardzo docenił to, że wiozę go moim amerykańskim autem pontiac. Potem był chevrolet, a później robiony na zamówienie mercedes sprinter z garderobą i łóżkiem. Przemierzaliśmy Polskę i Europę, podczas koncertów czuwałem także nad bezpieczeństwem mojego artysty. Przez te 18 lat pokochałem go jak brata, szanowałem, jako artystę i człowieka. Znalem wiele jego tajemnic..." - powiedział pan Robert w wywiadzie dla portalu ShowNews. 

"Kiedy zmarł, płakałem jak dziecko i do dziś lecą mi łzy, kiedy wspominam ten dzień. Jeszcze żywego, niosłem go na rękach - nie pierwszy raz zresztą, ale przeczuwałem już najgorsze..." - opowiadał w rozmowie z ShowNews.

Pan Robert był w domu Krzysztofa Krawczyka, gdy wezwano do niego karetkę pogotowia. "Wziąłem Krzysia na ręce i pomogłem pielęgniarzom położyć go na specjalnych noszach, a potem zeszliśmy z nim po schodach. Resztkami sił pożegnał się z rodziną i odjechał do szpitala, a my za nim. Zastanowiło mnie to, że kierowca nie włączył sygnału karetki..." - wspominał. 

scena-z-krzysztof-krawczyk-sk-fot-podlewskiakpa-38148705.jpg
Krawczyk

Przygotowania do pogrzebu Krzysztofa Krawczyka 

"Krzysztof zmarł tuż po przyjedzie do szpitala na SOR. To był dramat dla jego bliskich i dla mnie też. W przygotowaniach do pogrzebu wziąłem na siebie czuwanie nad tym, by położono do trumny tak, jak sobie tego życzył — w najlepszym, scenicznym ubraniu, z biżuterią, którą bardzo lubił, z mikrofonem, który dostarczył mi jego najlepszy przyjaciel i menedżer Andrzej Kosmala. Do środka włożyłem też jego perfumy, książeczkę do nabożeństwa i różaniec, a na piersi, dokładnie na sercu położyłem mu zdjęcie z Ewą, które sama wybrała. Dwa razy jeździłem do zakładu pogrzebowego i czuwałem nad tym, by nikt obcy nie miał dostępu do ciała, raz towarzyszył mi przyjaciel rodziny - Piotr" - powiedział pan Robert w wywiadzie dla ShowNews.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj