Dziennik Gazeta Prawana logo

Została bohaterką skandalu. Musiała zmierzyć się z chorobą ukochanego

Spektakl telewizyjny pt. Kochany kłamca
Została bohaterką skandalu. Musiała zmierzyć się z chorobą ukochanego/PAP
Małgorzata Niemirska zyskała popularność jako Lidka w kultowym serialu "Czterej pancerni i pies". Prywatnie stała się bohaterką skandalu. Jej romans z kolegą po fachu był szeroko komentowany w środowisku teatralnym. Po latach musiała zmierzyć się z chorobą ukochanego.

Małgorzata Niemirska została aktorką, choć w dzieciństwie marzyła o tym, by tańczyć w balecie. Gdy miała 16 lat została wypatrzona przez twórców serialu "Czterej pancerni i pies".

Gdzie grała Małgorzata Niemirska?

Praca przy tym serialu przyniosła jej rozpoznawalność oraz sympatię widzów. Wcieliła się w nim w Lidkę. Moja przygoda z serialem "Czterej pancerni i pies" zaczęła się w dziesiątej klasie i trwała siedem lat, podczas których zdążyłam zdać maturę, skończyć studia i podjąć pracę w teatrze. Musiałam jechać na poligon, wskoczyć w walonki czy oficerki i łapać pepeszę. Brakowało mi bardzo wyjść do teatru, kina, czasu na czytanie - mówiła w rozmowie z magazynem "Tele Tydzień". Małgorzata Niemirska grała m.in. w takich filmach i serialach jak:

  • "Szerokiej drogi kochanie"
  • "Patrzę na ciebie, Marysiu"
  • "Samo życie"
  • "Złotopolscy"
  • "Moje córki krowy".

Obecnie Małgorzatę Niemirską można oglądać na deskach Teatru Dramatycznego. Gra m.in. w przedstawieniu "Lalka".

Małgorzata Niemirska była bohaterką skandalu

Po latach przyznawała, że choć od realizacji minęło wiele lat, wciąż "odcina kupony" od tej popularności. Małgorzata Niemirska prywatnie była żoną Andrzeja Makowskiego. Wyszła za niego za mąż jeszcze na studiach. Ich związek rozpadł się, bo aktorka zakochała się w innym koledze. Przez tę miłość stała się bohaterką skandalu.

Podczas prób do spektaklu "Desperaci" poznała Marka Walczewskiego. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Tak wspominali ją oboje. Przez dwa odcinki nie było nic między nami, a przy trzecim doszło do eksplozji uczuć, oświadczyłem się błyskawicznie i zostałem przyjęty - mówił Marek Walczewski. Jego słowa Niemirska przytoczyła w wywiadzie dla "Dużego Formatu".

Kochanek Niemirskiej ukrywał, że ma żonę

Postanowiła rozstać się z mężem, by związać się z ukochanym. Nie wiedziała, że Marek Walczewski również jest żonaty. W Krakowie czekała na niego Anna Polany. Marek nie sprawiał wrażenia osoby zajętej. Wyjechał przecież z Krakowa, a w Warszawie prowadził tryb życia niewskazujący na to, że jest żonaty. Tego tematu nie było między nami - wspominała Niemirska w "Gazecie Wyborczej".

O tym romansie i niezręcznej sytuacji plotkowało środowisko aktorskie. Gdy już obydwoje zakończyli swoje poprzednie związki, wzięli ślub. Zrobili to po cichu, między próbami. I choć nie wróżono im świetlanej przyszłości, ich małżeństwo przetrwało aż 35 lat.

Był taki czas, że bardzo, bardzo chcieliśmy mieć dziecko. Przeżyłam szereg ciężkich zabiegów - ja jestem taką recydywą szpitalną - ale na nic to się nie zdało. Ktoś tam rodzi szesnaste dziecko z kolei, nie chcąc ich mieć, a ktoś nie ma ani jednego. Tak widocznie miało być - mówiła aktorka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Niestety nie dane im było zostać rodzicami.

Na co chorował mąż Małgorzaty Niemirskiej?

W latach 90. Małgorzata Niemirska musiała zmierzyć się z chorobą męża. Marek Walczewski zaczął mieć pierwsze objawy Alzheimera. Po diagnozę do lekarza udał się, gdy na scenie zapomniał tekstu.

Bronił się. Nie nazywaliśmy tej choroby. Mówiliśmy, że są zmiany w mózgu i trzeba brać lekarstwa. W końcu przestał odróżniać, gdzie co jest w domu. Jak już podpalił piwnicę, zalał kuchnię, spadł ze schodów, to zaczęło być groźnie - mówiła Niemirska. Choroba postępowała. Aktor trafił do specjalistycznego ośrodka.

Tak brzmiały jego ostatnie słowa

Jeżdżąc do niego przez pięć lat, niemal codziennie się z nim żegnałam. To było straszne – patrzeć, jak najukochańsza osoba traci rozum, jak z tym walczy, jak tego nie chce - wspominała aktorka. Jej ukochany odszedł w 2009 roku. Miał 72 lata. Tuż przed śmiercią powiedział do swojej ukochanej jedno zdanie. "Małgolku, jakaś ty piękna" - brzmiało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska
Dziennikarka, redaktorka Dziennik.pl, prowadząca podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny"
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZostała bohaterką skandalu. Musiała zmierzyć się z chorobą ukochanego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj