Krótki, ale mocny wpis zamieścił w mediach społecznościowych dziennikarz Wojciech Mann. "Andrzej Olechowski. Najdłuższa przyjaźń mojego życia. Niech Bóg się nim zaopiekuje" - napisał na Facebooku.
Nauczyciel ostrzegał Olechowskiego przed Mannem
Wojciech Mann i Andrzej Olechowski przyjaźnili się przez ponad 60 lat. Ich historia zaczęła się w siódmej klasie szkoły podstawowej. To właśnie wtedy Mann i Olechowski znaleźli się w jednej klasie. Podpadli wtedy nauczycielom. "Wychowawca ostrzegał Andrzeja, by nie zadawał się ze mną, bo moje zachowanie nie do końca mieściło się w szkolnych normach" - wspominał Wojciech Mann w "Dzień dobry TVN". "Zdarzało mi się przestać być grzecznym. Mój sposób bycia trochę odbiegał od zasad narzucanych przez szkołę, co wyrażało się buntem, choćby w stroju. Wychowawca prosił moją mamę, żebym nie przychodził w dżinsach, bo to robi złe wrażenie. I tak powstało przekonanie, że jestem podejrzaną osobą, a Andrzeja (Olechowskiego - red.) należało przede mną chronić" - dodał dziennikarz.
Andrzej Olechowski wspominał, że ostrzeżenie nauczyciela przyniosło odwrotny skutek. "Proszę sobie wyobrazić: nowa klasa, człowiek nikogo nie zna, a nauczyciel wskazuje jedną osobę. Naturalna reakcja? Już się tak do końca nauczycielowi nie ufa" - żartował były minister. Ta piękna relacja przetrwała kilkadziesiąt lat.